Na ogół nie przepadam za szminkami w mocnym kolorze, bo mówiąc szczerze, nie potrafię ich dobrze nosić - bardzo szybko się ścierają i brzydko to wygląda. Szukałam więc czegoś bezpieczniejszego, tzw “nude”. Niestety, jako zimowy typ urody, miałam z tym ogromny problem, bo we wszystkim wyglądałam trupi. Dopiero moje małe odkrycie w szafie Rimmela pozwoliło mi cieszyć się prawdziwym, kryjącym kolorem!
